Nie ma to jak świętować z Night Runnersami – czyli NRG vol.100 :)

tmp_24286-dsc_0396117940056

Niebawem dwa lata grupy gliwickiej, wczoraj setne spotkanie biegowe. No i właśnie w związku z tym setnym spotkaniem towarzysko-biegowym atrakcji moc. Prócz tego co zawsze, czyli dobrego towarzystwa i klimatu, w bonusie duży charytatywny event: 100 km sztafeta, pyszne jedzonko, muzyka. Czyli jak zwykle u Night Runnersów zabawa i pomaganie, przyjemne z pożytecznym. Nawet pogoda była łaskawa, bo choć było dość zimno, to przynajmniej sucho i za dnia słonecznie🙂

Z pewną taką nieśmiałością po ostatniej kontuzji i 3-tygodniowej pauzie, zdecydowałam się przetruchtać choć 1 okrążenie. Symbolicznie, by dołożyć małą cegiełkę do projektu, ale nie „dołożyć” sobie😉. Przy okazji mały test: będzie nazajutrz bolało czy nie? Dłuższa przerwa od treningów przyniosła już efekty czy jeszcze nie?

Wspaniale jest uczestniczyć w takich akcjach, przebywać między pozytywnie zakręconymi ludźmi, sportowcami. Tego mi było wczoraj trzeba🙂

tmp_24286-dsc_0396117940056

Gadżeciara na włóczędze vol.1 – Nawigacja i zapis śladu a oszczędzanie baterii smartfonu

IMG_7183

Gdy czeka cię dłuższa wyprawa, warto bardziej niż zwykle pilnować baterii telefonu zwłaszcza, gdy nie dysponujesz powerbankiem. Dwu-, trzygodzinny trening to nie to samo co np. ośmio- i więcej-godzinna włóczęga. Na pewno zatem nie posłuchasz sobie muzyki z komórki. Nie użyjesz też Endomondo ani do nagrania śladu, ani do nawigacji, bo Endo to jednak bateriożerne jest.

Cóż zatem?

Czytaj dalej

Gadżeciara na treningu vol.1

training_target

Moje gadżeciarstwo jest silnie związane z moim zawodem. Gdyby nie ciekawość nowych technologii, sprzętu, oprogramowania, nie mogłabym być dobra w tym, co robię na co dzień. A że świat sportu to też ogrom gadżetów…

Moim pierwszym „poważnym gadżetem” w tej sferze, był odkupiony od kumpla, używany licznik rowerowy. Na owe czasy (lata 90-te ub. stulecia) to było naprawdę COŚ. A dla małolaty, jaką wówczas byłam, to był szczyt marzeń🙂. Dzięki temu mogłam szacować, jak szybko jestem w stanie przejechać dystans, zawody, porównywać wyniki treningów. Czytaj dalej

***

„Świętuj nawet małe zwycięstwa”

Ostatnio coś się odblokowało. Progres z treningu na trening. Dziś znowu świętuję – średnie tempo na poziomie 6:19 min/km …jeszcze dwa miesiące temu to była sfera science fiction😉 . Tylko trochę achilles się oburzył, ale co tam🙂

Praca się opłaca… zwłaszcza ta nad sobą :)

tmp_13067-DSC_0594683323893

Weekend co prawda dla zaawansowanych biegaczy upłynął pod znakiem maratonu w Krakowie (15. PZU Cracovia Maraton), ale dla mnie – Bardzo Umiarkowanej Biegaczki – głównym wydarzeniem była piąta w tym roku edycja Gliwickiej Parkowej Prowokacji Biegowej. Dla mnie czwarta – kwietniową musiałam odpuścić z przyczyn zawodowych. Ale nie ma tego złego. Czytaj dalej

Anty-motywator

_20160430_204743

– Nie za szybko ciut? Takim tempem to padniesz po kilometrze!
– Patrz jakie ładne słonko prześwieca przez drzewa! Przystań i popodziwiaj po co tylko tak biec? To trzęsie i widok psuje!
– Nogi już cię nie niosą, one się pod tobą uginają…są jak z waty…nie masz siły! Przystań!
– Ty, Bryś, uważaj bo zaraz płuca wyplujesz! Nie wysilaj się z tym regulowanym wdechem i wydechem, lepiej wrzuć na luz!
– Ej! Tu pod górę jest! Weź przejdź do marszu to ci ulży!
– No i po co przez ten mostek? Zaś masz pod górę! Musiałaś się uprzeć by kreślić po tym parku ślad w kształcie ósemki?
– A po co ty właściwie chcesz przebiec tych ostatnich 250 metrów? Taka ładna ławeczka stoi,  o!  a tam następna i jeszcze jedna, wyglądają zachęcająco c’nie?

No i tak oto jest! Czas na 5-tkę poprawiony o prawie 6 minut w zmiennych warunkach „na mieście” oraz życióweczka! Plan treningowy + odpoczynek z powodu kontuzji zrobiły swoje🙂

DSC_0541DSC_0542