Gadżeciara na włóczędze vol.1 – Nawigacja i zapis śladu a oszczędzanie baterii smartfonu

IMG_7183

Gdy czeka cię dłuższa wyprawa, warto bardziej niż zwykle pilnować baterii telefonu zwłaszcza, gdy nie dysponujesz powerbankiem. Dwu-, trzygodzinny trening to nie to samo co np. ośmio- i więcej-godzinna włóczęga. Na pewno zatem nie posłuchasz sobie muzyki z komórki. Nie użyjesz też Endomondo ani do nagrania śladu, ani do nawigacji, bo Endo to jednak bateriożerne jest.

Cóż zatem?

Czytaj dalej

Gadżeciara na treningu vol.1

training_target

Moje gadżeciarstwo jest silnie związane z moim zawodem. Gdyby nie ciekawość nowych technologii, sprzętu, oprogramowania, nie mogłabym być dobra w tym, co robię na co dzień. A że świat sportu to też ogrom gadżetów…

Moim pierwszym „poważnym gadżetem” w tej sferze, był odkupiony od kumpla, używany licznik rowerowy. Na owe czasy (lata 90-te ub. stulecia) to było naprawdę COŚ. A dla małolaty, jaką wówczas byłam, to był szczyt marzeń🙂. Dzięki temu mogłam szacować, jak szybko jestem w stanie przejechać dystans, zawody, porównywać wyniki treningów. Czytaj dalej

***

„Świętuj nawet małe zwycięstwa”

Ostatnio coś się odblokowało. Progres z treningu na trening. Dziś znowu świętuję – średnie tempo na poziomie 6:19 min/km …jeszcze dwa miesiące temu to była sfera science fiction😉 . Tylko trochę achilles się oburzył, ale co tam🙂

Praca się opłaca… zwłaszcza ta nad sobą :)

tmp_13067-DSC_0594683323893

Weekend co prawda dla zaawansowanych biegaczy upłynął pod znakiem maratonu w Krakowie (15. PZU Cracovia Maraton), ale dla mnie – Bardzo Umiarkowanej Biegaczki – głównym wydarzeniem była piąta w tym roku edycja Gliwickiej Parkowej Prowokacji Biegowej. Dla mnie czwarta – kwietniową musiałam odpuścić z przyczyn zawodowych. Ale nie ma tego złego. Czytaj dalej

Anty-motywator

_20160430_204743

– Nie za szybko ciut? Takim tempem to padniesz po kilometrze!
– Patrz jakie ładne słonko prześwieca przez drzewa! Przystań i popodziwiaj po co tylko tak biec? To trzęsie i widok psuje!
– Nogi już cię nie niosą, one się pod tobą uginają…są jak z waty…nie masz siły! Przystań!
– Ty, Bryś, uważaj bo zaraz płuca wyplujesz! Nie wysilaj się z tym regulowanym wdechem i wydechem, lepiej wrzuć na luz!
– Ej! Tu pod górę jest! Weź przejdź do marszu to ci ulży!
– No i po co przez ten mostek? Zaś masz pod górę! Musiałaś się uprzeć by kreślić po tym parku ślad w kształcie ósemki?
– A po co ty właściwie chcesz przebiec tych ostatnich 250 metrów? Taka ładna ławeczka stoi,  o!  a tam następna i jeszcze jedna, wyglądają zachęcająco c’nie?

No i tak oto jest! Czas na 5-tkę poprawiony o prawie 6 minut w zmiennych warunkach „na mieście” oraz życióweczka! Plan treningowy + odpoczynek z powodu kontuzji zrobiły swoje🙂

DSC_0541DSC_0542

I komu to przeszkadzało…?

tmp_13275-DSC_045169919814

Gliwicka serwisówka, jedyne w okolicy miejsce by pojeździć na rolkach w sposób bezpieczny. Niestety, nie wszystkim w smak to, że ludzie tam uprawiają sporty. W pogodne dni wolne od pracy często ludzi jest tam sporo – na rowerach, rolkach, biegaczy, spacerowiczów, kijkarzy. W tygodniu przyjeżdża mniejsza liczba osób, największych zapaleńców. Wjazd na serwisówkę opatrzony jest znakiem zakazu ruchu, ale od lat istnieje ciche przyzwolenie na wjazd celem zaparkowania w pobliżu bramek i przebrania się na trasę. Użytkownicy byli grzeczni, a policja wykazywała się zrozumieniem🙂

Czytaj dalej